Burmistrz Sanoka dyrektorem szkoły!

Burmistrz Sanoka dyrektorem szkoły!

Czyżby w Sanoku testowano kolejną reformę oświaty ?

Złośliwi mówią, że w Sanoku jest przygotowywana i testowana kolejna reforma oświaty. W zasadzie testuje się, czy dyrektorzy szkół, jednostek oświaty powinni mieć w swoim zakresie obowiązków zatrudnianie nauczycieli, opiekunów naszych dzieci. Podobno a są na to dowody też, burmistrz przejmuje te kompetencje i oficjalnie wyznacza kto gdzie ma uczyć a komu ma się skończyć umowa. Być może jest to rozwiązanie mające na celu spowodować oszczędność w oświacie zarządzanej przez samorząd ?

Dla przypomnienia: Szkoły są prowadzone, co do zasady, przez jednostki samorządu terytorialnego, ale to nie oznacza, że szkoły nie są pracodawcami dla zatrudnionych w nich nauczycieli i innych pracowników. Obowiązujące przepisy nie dają organom jednostek samorządu terytorialnego prawa do przejmowania kompetencji pracodawcy i decydowania w sprawach związanych z zatrudnianiem pracowników w prowadzonych szkołach i placówkach oświatowych.

Z art. 34b ustawy o systemie  oświaty wynika zakaz ingerencji organu prowadzącego w kompetencje dyrektora.

W Sanoku burmistrz nie wie lub nie chce wiedzieć, że istnieją przepisy prawa oświatowego i osobiście wskazuje, kto ma być zatrudniony w szkole. Albo, jak podejrzewają niektórzy, testuje na polecenie ministerstwa nowelizację ustawy.

W szkole na moim osiedlu najlepsi nauczyciele z wieloletnim stażem odchodzą z pracy. Wśród nich tacy, którzy związani są z dzielnicą miejscem swojego zamieszkania, a ich pracę pedagogiczną docenia  kilka pokoleń. Przenoszą się podobno do innych placówek oświatowych. Wolą dojeżdżać do pracy. Dlaczego? Można przypuszczać, że powodem nie jest atmosfera, stymulująca do działania w miejscu dotychczasowego zatrudnienia. Oczywiście wszystko się odbywa zgodnie z przepisami prawa. Nauczyciele przecież SAMI odchodzą, a organ prowadzący, w osobie burmistrza, łaskawie WYRAŻA NA ICH ODEJŚCIE ZGODĘ, CHOCIAŻ NIE MUSI.

Nauczycielka w szkole na Wójtostwie oddaje do sądu sprawę o mobbing. Wcześniej sygnalizowała organowi prowadzącemu, że – jej zdaniem – postępowanie dyrektorki nie jest właściwe. Radni skargę uznali za bezzasadną. Nawet, jeśli była bezzasadna, to jest kolejnym dowodem na to, że środowisko nauczycielskie zostało skłócone poprzez niewłaściwe lub pochopne decyzje personalne.

Burmistrz listy piszeBurmistrz Sanoka dyrektorem szkoły!

Otrzymałam taki oto sygnał. Uczulam radnych miejskich, żeby przyjrzeli się sprawie, ponieważ ich obowiązkiem jest stać na straży prawa. Otóż z pewną nauczycielką nie przedłużono umowy o pracę, chociaż wszystko wskazywało na to, że umowa zostanie podpisana. Jej nazwisko znalazło się w arkuszu organizacyjnym. Tak przynajmniej twierdziła dyrektorka placówki, zachęcając pracownicę do podjęcia doskonalenia zawodowego. Potem do sprawy włączył się burmistrz, umowy nie można było przedłużyć. Koniec, kropka. Pierwszy krok testowania nowatorskich rozwiązań w oświacie – pomyślałam.

Kilka dni temu owa nauczycielka otrzymuje LIST POLECONY OD BURMISTRZA TADEUSZA PIÓRY z informacją, że powinna podjąć pracę w placówce, określmy ją „Zet”. Kobieta dzwoni do dyrektorki placówki „Zet”, mówi o liście burmistrza i słyszy, że burmistrz z panią dyrektor niczego nie uzgadniał ani nawet nie informował, że kogokolwiek do pracy w „Zet” będzie kierował. Tutaj sprawdzana jest kompetencja analizy potrzeb zatrudniania w swojej jednostce przez dyrektorów. No, bo skoro burmistrz wie, pewnie po wnikliwej analizie, że takie potrzeby istnieją i zawiadamia o takiej możliwości przyszłego pracownika, to świadczy o braku kompetencji zawodowej dyrektora w tym zakresie.

Otóż prawda jednak jest inna – na szczęście w nieszczęściu. Nie jest testowana żadna nowelizacja ustawy. To burmistrz Sanoka w swoim tylko dla siebie rozumieniu zarządzania miastem  i podległymi jednostkami wie lepiej i więcej niż jego podwładni dyrektorzy, których co chwila zaskakuje nowy pracownik placówki zrekrutowany przez pana burmistrza.

Fakty są nieubłagalne…

Burmistrz nie może ingerować w sprawy personalne w podległych sobie szkołach czy przedszkolach. List, który otrzymała nauczycielka, jest dowodem, że niestety  łamane jest prawo oświatowe. Dyrektorzy się na to godzą, nauczyciele milczą… Nie chce mi się wierzyć, że ze strachu, bo przecież burmistrz Tadeusz Pióro to przemiły starszy człowiek. Czasem tylko krzyknie, rzadziej klaśnie dłonią w stół, poza tym – rany oklejaj.

Panowie Radni, wypytajcie, jak to jest? Skoro burmistrz zatrudnia – to kto za pracę zatrudnionego  nauczyciela odpowiada? Za wyniki tej pracy? Jako mieszkanka chciałabym wiedzieć: czy to prawda, że burmistrz Sanoka łamie przepisy prawa oświatowego, wyręczając dyrektorów przy zatrudnianiu nauczycieli? A może jednak, jak plotka niesie, testowana jest nowelizacja ustawy o oświacie? Nie będzie konkursów, dyrektorów, a burmistrzowie i wójtowie oraz prezydenci przejmą ich zadania? Może o czymś nie wiemy i krzywdzące są opinie o ingerowaniu burmistrza w nie swoje sprawy i kompetencje ?

Ciekawa jestem co na to ci, którzy chcą być w przyszłości burmistrzami? Może się na ten temat wypowiedzą ?

2 komentarze

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *