Mowa-władza

Mowa-władza

Władza nie chce wiedzieć, co ludzie o niej myślą. Jeden z lokalnych portali (oznaczmy go literą „E”) od dawna nie pozwala komentować wiadomości o pracy Urzędu Miasta. Nie wstrzymuje wulgarnych komentarzy – nawet pod newsem o znalezieniu zwłok młodego mężczyzny (usuwa je w końcu, pewnie po czyjejś interwencji). Drugi portal (niech się nazywa „I”) zdejmuje zabawne komentarze pod informacją o powołaniu p.o  dyrektora MOSiR. Komentarze na portalach to złoty interes. Jak to jest, że pewne informacje mogą być komentowane, a inne nie? Kto o tym decyduje? Może ktoś za to płaci? Dlaczego, w swojej większości, godzimy się z manipulacją na pograniczu korupcji?

Oba lokalne portale skupiają wokół siebie środowiska o ambicjach politycznych. Jeden nie udaje, że uprawia politykę, drugi  – do niedawna pozował niezależność. Pierwszy świeci gwiazdą swego właściciela. Drugi ma gwiazdę dziennikarstwa – tak wybitną, że, jak głosi obiegowa opinia, nawet do wywiadu telewizyjnego nie potrzebuje rozmówcy.

U posła, na imieninach

W Urzędzie Miasta mówią (burmistrz urzędowymi plotkami uzasadniał moje zwolnienie z redakcji, więc i ja mogę się nimi wesprzeć), że reporterka niezależnej sanockiej gazety lubi balować na imieninach u posła, otoczona wianuszkiem wyselekcjonowanych radnych. Oto kryterium totalnej niezależności , które warto ogłosić światu, skoro nie ma w tym nic nagannego…

Wstrząśnięty, zanim wycięty

Jeżeli warto o coś pytać posła, to o ustawy, jakie aktualnie trafiają pod obrady sejmu.  Te ustawy mają wpływ na nasze życie, a posła wybieramy, żeby był ambasadorem naszej codzienności na sali sejmowej, bo tam jest stanowione prawo. Jeżeli proszę posła o komentarz do ustawy Prawo wodne czy o dwa słowa na temat programu Mieszkanie plus, a poseł powtarza, że on się za bardzo angażuje w sprawy lokalne, żeby na bieżąco orientować się w projektach wszystkich ustaw i programów rządowych, to o czym z posłem rozmawiać? Od spraw lokalnych są starosta, burmistrz, wójt.

Dlatego poseł rzadko gościł na łamach „Tygodnika Sanockiego”.  O wiele lepiej zorientowany od posła w sprawach procedowania ustaw sejmowych był burmistrz Tadeusz Pióro.

Ta pani jest potrzebna gazecie

„Ta pani jest potrzebna gazecie, gazeta jest potrzebna tej pani” – grzmiał burmistrz, próbując wcisnąć do redakcji  „niezależną” dziennikarkę. Dama darła się głośniej od burmistrza, roztaczając wizje nowej okładki, niepytana, przede mną i wydawcą, podkreślając co chwilę, że ją przysyła burmistrz, a my – ja i wydawca  – chyba wiemy, kto to jest BURMISTRZ.  Kiedy, po ekscytującym spotkaniu, postanowiłam podziękować za pracę w redakcji., usłyszałam, że „nie było tematu tej pani”. Nie była aż tak bardzo potrzebna gazecie.

Nie chodzi o panią, która aktualnie jest potrzebna gazecie i wrzuca na okładkę hipisów z dyzenterią. Po co w ogóle o tym piszę? Bo mi się przypomniało, że wybrałam sobie „western” jako hasło do mojej redakcyjnej skrzynki pocztowej.

Ile? Ilu? Sporo, wielu

„ W tej kadencji sporo udało się zrealizować dzięki funduszom zewnętrznym. Ich pozyskiwanie to ciężka pracy wielu ludzi – włodarzy miasta, parlamentarzystów, urzędników – to wiele rozmów, projektów, wniosków. Jesteśmy dostrzegani przez władze centralne, wojewódzkie i dzięki temu tak wiele inwestycji udaje się zrealizować przy zewnętrznym wsparciu – zauważa Poseł na Sejm RP Piotr Uruski” – wyczytałam dzisiaj na portalu„I”. Jaką wartość kryje poselskie „sporo”? Mamy myśleć, że „więcej” niż „mniej”. Drugie zdanie nie doprecyzowuje, kim są „ludzie ciężko pracujący”, a jedynie zawęża zakres rzeczownika „ludzie” do „włodarzy miasta, parlamentarzystów, urzędników”. Zostaje określony charakter „ciężkiej pracy”: „wiele rozmów, projektów, wniosków”. Jak wiele? – nasuwa się pytanie, ale pozostaje bez odpowiedzi. „Jesteśmy dostrzegani przez władze centralne i wojewódzkie” – w tym poseł upatruje przyczynę sukcesu. Możemy leżeć, pachnieć, resztę załatwią parlamentarzyści.

Autor! Autor!

Dlaczego takiego pasma nieustających sukcesów nie można skomentować na niezależnym portalu, zwłaszcza jeżeli tekst nie znajduje się w zakładce tekstów sponsorowanych?

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *