Internetowy troll w pogoni za rozumem

Internetowy troll w pogoni za rozumem

 

Internetowe trolle są w natarciu. Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego przebadali 48 krajów. Rządzący, także w Polsce, zatrudniają internetowych trolli. Troll zakłada fałszywe konto, wychwala rząd, krytykuje opozycję, ale żeby osiągnąć efekt wiarygodności, wykonuje różne sztuczki. „Jestem na największych grupach zrzeszających przeciwników PiS. Nie piszę tam, że PO jest złe. Rozpowszechniam „fake newsy”, totalnie dyskredytujące PiS. Oni to „łykają”, przesyłają dalej, a potem udowadnia się, że to był fake news i w ten sposób pokazuję, że to opozycja próbuje siać propagandę – wyjaśnia jeden z pro-pisowskich trolli w rozmowie z serwisem Super Biznes”. O tym napisał „Newsweek”, wśród znajomych na Facebooku rozpowszechniła Marzena Marczak-Dziurawiec. Dodam jeszcze, że internetowy troll oraz wszelkiej maści akolici chwalący dla interesu  powinni mieć rozum.

Moja przyjaciółka, zatrudniona w Katedrze Mediów i Kultury Cyfrowej Uniwersytetu Łódzkiego, od dawna twierdzi, że najpotężniejsze narzędzie służące do inwigilacji nosi współcześnie przyjazną i budzącą zaufanie nazwę „media społecznościowe”.

Żyjemy szybko, ale to nie powód, żebyśmy pozwali narzucać sobie poglądy, które są szlachetne jedynie w sferze deklaracji. Brak czasu nie musi iść w parze z myślowym lenistwem. Niestety, jak dowodzą badania, coraz częściej pozwalamy prowadzić się na niewidzialnej smyczy.

Sprytny troll działa skutecznie. Cytuję za „Newsweekiem”: „Merytorycznie punktuje oponentów politycznych albo zasypując ich obelgami, aby pod wpływem emocji odsłonili swoje mniej przyjazne twarze.” W taki sposób skończył się epizod kandydowania Andrzeja Celińskiego na prezydenta Warszawy, Facet wykształcony, w świecie obyty, a dał się sprowokować jak dziecko.

Społecznościowe profile trolli mają masę przyjaciół. Jak przyznał troll w rozmowie z dziennikarzem – są to przypadkowi ludzie. Wielu z nich udostępnia publikowane przez trolla treści, co dodatkowo uwiarygodnia fałszywe konta.

Pod moim tekstem „Gramy w zwalniane” pojawiły się komentarze osoby, która raz występuje jako „mark”, innym razem jako „paweł”, a loguje się z identycznego IP. Nazywa Watersa lewakiem, antysemitą, zastanawia się, dlaczego prywatne poglądy kogoś „takiego” jak Waters są nagłaśniane. Zauważyłam (nie tylko ja zresztą), że każda reakcja wzmaga aktywność pawła/marka: komentuje kwieciściej, prowokuje wdzięczniej.

Troll, który nie ma rozumu, kompromituje przedmiot swojego trollowego uwielbienia. Żeby nie wiem, co – od razu można wyczuć fałszywe tony, nierzadko wywołujące niezamierzony efekt humorystyczny. Podobnie rzecz się ma, gdy do boju w społecznościowych mediach rusza nadgorliwy akolita.

Przykład? Facebookowy komentator (przeczytać to można tutaj: KLIK) był łaskaw porównać ukochanego burmistrza Tadeusza Piórę do króla Internetowy troll w pogoni za rozumemWładysława Jagiełły. Z tą miłością komentatora, o czym wielu sanoczan wie, bywało różnie, więc humorystyczny kontekst wyskakuje błyskawicznie. Gdyby wielbiciel burmistrza znał sztukę Mariana Pankowskiego „Śmierć białej pończochy”, a nie tylko „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, to byłby ostrożniejszy i nie prowokowałby porównań Tadeusza Pióry do postaci, o której niedawno (spektakl grano w Teatrze Wybrzeże) pisano recenzje pt. „Tyran na tronie polskim”. Poza tym Jagiełło miał nieszczęśliwe relacje z kobietami. Jadwiga była zaledwie dwunastolatką, gdy ją poślubił i „kochała” starszego od siebie nieokrzesańca przez wzgląd na polityczną rację stanu. Po co takie wilki wywoływać z lasu? Tadeusz Pióro przyjął koszulkę od Jakuba Osiki, zachował się najlepiej, jak było można w podobnej sytuacji, a tu – Grunwald, nagie miecze. Chyba że celowo, dla śmiechu…

 

W czwartek Tomasz Matuszewski potwierdził, że będzie się ubiegał o stanowiska burmistrza. Nie ma na ten temat wzmianki (jest piątek) na portalu, którego właściciel to powiatowy magnat medialny i działacz społeczny. Pewnie materiał okazał się dziennikarsko „nie dość rzetelny” na weekend, więc „nie został wycofany, ale przesunięty”.

Prawdy nie da się ukryć ani „przesunąć”. Na nic manipulacja. No, chyba że dla poprawienia humoru. Popatrzcie, co można znaleźć w sieci…

One Comment

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *