Na wybory – pomnik!

Na wybory – pomnik!

Zbigniew Daszyk, przewodniczący Rady Miasta, powiedział mi kiedyś, podczas rozmowy o budżecie obywatelskim, że trudno przeznaczać publiczne pieniądze na rzeczy z pewnością pożyteczne, efektowne, ale nie pierwszej potrzeby, kiedy drogi są dziurawe, a mieszkańcy brną do domów po błocie albo po wertepach. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Tyle, że im bliżej wyborów, tym więcej pieniędzy miejscy włodarze gotowi są przeznaczyć na pomniki.

Trzeba się cieszyć, że pomnik św. Archanioła Michała nie jest „pacwą” (tak nazywał rzeźby Jan Chryzostom Pasek, nie potrafiąc na ich widok wykrzesać zachwytu), lecz zgrabnie zaprojektowanym posągiem. Nie jest szczególnie – jakby to powiedzieć? – awangardowy? W sam raz dla mieszkańców prowincjonalnego podkarpackiego miasteczka. Archanioł ma mieć skrzydła, ma mordować bestię i unosić się nad ziemią. Święty, który stanie w Sanoku, wszystko to ma. Będzie spoglądał na sanoczan z pięciu metrów – nie to, co Chrystus w Świebodzinie… Twarz ma mieć zwróconą na kościół farny, po prawicy XVIII- wieczny dom mansjonarski, po lewicy kebab, z tyłu postój taksówek.

Pomniki w Sanoku

Zdzisław Beksiński, postawiony w Rynku obok Centrum Informacji Turystycznej, ma nikczemny wzrost i mógłby robić za Koszałka-Opałka. Jest wkładem ekipy Wojciecha Blecharczyka w tkankę turystyczną i kulturalną miasta, podobnie jak wojak Szwejk, o którym słyszałam, jak turyści wychodzący z Bramy Węgierskiej mówili, że wygląda jak nadpalone zwłoki. Burmistrz Blecharczyk Szwejka lubił i cenił. Szwejk to swój chłop. Wypije, beknie, bąka puści. Do domu uciech zajrzy. Jak to cudownie, że Jarosław Haszek poprowadził Józefa Szwejka do Sanoka. Precz z drobnomieszczańskimi uprzedzeniami!

Skwer przy Kościuszki

Przy ulicy Kościuszki znajduje się skwer, poświęcony partnerstwu miast. Jest tam tyle artystycznych elementów, upamiętniających różności, a takiej są klasy, że jeszcze tylko dołożyć po krasnalu i bocianie i będzie architektoniczny komplet. Jest tam też niezwykłej urody fontanna. Magiczne miejsce, gdzie lubią przesiadywać panowie niewylewający za kołnierz.

Archanioł Michał

Naprzeciw fary stanie wkrótce Archanioł Michał. Nie można mu odmówić pomnikowej urody. Zbierano na niego pieniądze latami, ale nie uzbierano, dopiero burmistrz Pióro i radni w naszym imieniu przeznaczyli środki na ten zbożny cel. Niezależne miejskie portale donoszą (blokując niewygodne komentarze), że wszyscy mieszkańcy są pomysłem zachwyceni. Widać mamy wreszcie dobrobyt i do szczęścia są nam potrzebne wyłącznie pomniki. A wokół pomników – murale. W ten sposób połączymy tradycję z nowoczesnością. Nikt tego przed nami nie robił. Do kompletu z pomnikami -skarpa zamkowa z windą, kolejką lub ruchomymi schodami.

Wygląda na to, że zasada, na jaką się powoływał przewodniczący Zbigniew Daszyk, działa tylko w sezonach niewyborczych.

A przy okazji… na skarpie, idąc po schodach (na razie) do Śródmieścia, można co kawałek podziwiać butelki po wódce, puszki po piwie, trochę innych śmieci.

Kto bogatemu zabroni?

4 komentarze

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *